Moi drodzy - minęło 7 lat odkąd ostatni raz opublikowałam coś na tym blogu. Giff dziś od nas odszedł pozostawiając w naszych sercach totalną pustkę. Nie wiem jak będziemy bez niego żyć. Giffciu odszedł w swoim domu trzymany przeze mnie w rękach. Pęka mi serce - nie wiem nawet czy ktoś to przeczyta ale dziękuję Wam bardzo za każdy komentarz i zainteresowanie jego losem. Miał skończyć jako maszynka pilnującą warsztatu ale ostatecznie trafił do nas i mam nadzieję że przeżył u nas dobre lata. Bardzo go kochaliśmy.