Jeśli ktoś obserwuje nasz fanpage na fb to wie
że dzisiaj miały dotrzeć do nas właśnie dwie zabawki :
Kong Jumbler Ball oraz Piłka Crackle Ball .
Na pierwszy ogień poszła zabawka od Konga , ale zobaczmy najpierw jak wygląda i co mówi o niej producent :
Szczególnie wytrzymała i poręczna piłka KONG Jumbler Ball wykonana z
termoplastycznej gumy (TPR), która w czasie zabawy pielęgnuje zęby i
dziąsła. Idealnie nadaje się do rzucania i aportowania.
Lekko przeźroczysta zabawka w kolorze czerwonym, pomarańczowym,
fioletowym lub niebieskim umożliwia zajrzenie do jej wnętrza, gdzie
ukryte są piłka tenisowa i piszczałka. Piłka tenisowa z logo marki Kong
jest dodatkową atrakcją, ponieważ porusza się w środku, a głośna
piszczałka zachęca do zabawy. Ta wodoodporna, wytrzymała i trwała piłka
marki KONG zapewni psu kreatywną zabawę i różnorodność.
A co mówi o niej Giff ?
" Dzisiaj przyszła dla mnie paczuszka którą zamówiła mi Pańcia .
Wiedziałem że w pakunku oprócz jedzonka będzie dla mnie jakaś zabawka - zawsze coś tam dla mnie jest. No i jest !
Pańcia otworzyła paczkę i od razu wepchnąłem tam nos - dwie piłeczki !
Rozumiecie?! Aż dwie .
Z czego jedna całkiem duża - nie mogłem jej złapać w pyszczek . No i jakieś dziwne litery na niej są , Pańcia mówi że te litery to K ...O...N...G a właśnie KONG!
Nie mogłem się doczekać aż ją dostanę - strasznie spodobał mi się jej kolor , no i PISZCZAŁKA - bosko wręcz .
Pańcia to jednak wie co pieski lubią najbardziej ;) .
Myślałem że z tą piłką pójdzie mi tak łatwo jak z każdą poprzednią - dla moich zębów praktycznie nie ma ograniczeń i potrafię przegryźć wszystko co zechcę .
Często jak już moje ząbki dostaną się do środka to zabawka już nie jest taka WOW bo przestaje wydawać te śmieszne popiskiwania i wtedy mi się nudzi .
Duuużo zabawek już mnie znudziło bo przestały piszczeć :(
A ja kocham te dźwięki ! Dodatkowo strasznie lubię gryźć zabawki i memlać je w mordce więc mało która znosi te zabawy , eh... a przecież taki delikatny ze mnie pies !
No ale do rzeczy - wyobraźcie sobie że memlałem Jumblera ponad 3 godziny - rzucałem , gryzłem a piszczałka piszczała cały czas tak samo .
Strasznie się nad nim namęczyłem , aż mi ślina z pyszczka ciekła jednak nie chciałem odpuścić mimo to moja nowa zabawka piszczy nadal i jest nienaruszona przez moje zęby .
Trochę mi smutno że nie zdołałem jej przegryźć a z drugiej strony już się cieszę że będę się nią bawił jutro .
Pańcia już mi ją dzisiaj zabrała bo tak z nią walczyłem że aż się cały zasapałem !
Ona jest czasem niedobra bo zabiera zabawki ale wiem że jeszcze będę KONGa memlał i jeszcze zdążę dać mu do wiwatu!Hau!"
A co mówi Pańcia ?
Pańcia jest głęboko zaskoczona - bo to pierwsza zabawka której nie udało się Giffowi obrócić w proch .
To najlepiej wydane 45 zł w naszym psio-ludzkim życiu , mam nadzieję że Jumbler Ball posłuży nam chociaż parę miesięcy - guma jest dość twarda i bardzo wytrzymała szczególnie że zniosła taką kosmiczną zabawę jaką zafundowało jej psisko .
Zabawkę można zdobyć chociażby tutaj : KONG Jumbler
Z resztą co ja będę gadać - zobaczcie filmik !