Pokazywanie postów oznaczonych etykietą adopcja psa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą adopcja psa. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 4 czerwca 2015

O adopcji znów słów kilka + Owczarki do adopcji ze schroniska w Zielonej Górze .

Znów mnie wzięło na tematy adopcyjne i to po nocach do tego ;) 
Dzisiaj przedstawię kilka pięknych owczarkowych psiaków które marzą o własnym domu i dopiszę do tego swoje przemyślenia adopcyjne . 
Niestety coraz więcej psów w typie owczarka ("rasowym" owczarkiem można nazwać psa tylko rodowodowego posiadającego odpowiedni tatuaż) trafia do schronisk i różnych przytulisk .

 A dlaczego tak się dzieje ? 

Ma na to spory wpływ popularność rasy - tak drodzy Państwo , owczarki stale są jedną z najpopularniejszych ras w Polsce . 
Im więcej psa danej rasy czy w typie rasy wybiera tym większa jest szansa że taki pies zostanie statystycznie porzucony - takich zwierzaków jest zwyczajnie więcej i rośnie szansa że trafią w niezbyt dobre ręce .
 Multum ludzi kusi się na owczarka a bo to taki super pies i do tulenia i obroni w razie czego - to tak nie działa . 
Kolejną kwestią są tutaj pseudohodowle - o ile rodowodowe psisko zwykle nie ma problemu ze znalezieniem odpowiedniego właściciela o tyle pies będący w typie rasy ,  spędza długi czas w schronie bo przecież jest mniej "wart" niż jego rasowy kolega .
 Sporo psiaków właśnie pochodzi z takich pseudo - odbierane są interwencyjnie albo "hodoffca" sam pozbywa się suki która nie może rodzić bądź psa który nie jest już w żaden sposób potrzebny lub ma defekt . 
Smutne ale prawdziwe - skądś przecież się biorą szczeniaczki za 500 zł które większość tak chętnie kupuje (bo on ma być na kolana - nie musi mieć rodowodu . Jak nie musi to weź ze schroniska) .
Nieodpowiedzialni właściciele - tutaj po części znów wracamy do tematu popularności , sporo ludzi kusi się na owczarka z wyżej wymienionych powodów a potem porzuca go (dobrze jeśli robi to humanitarnie gorzej gdy przywiązuje do drzewa) bo "pieseczek" nie spełnia oczekiwań (brudzi , niszczy , wyje - a miał być taki mądry) . 
Mamy teraz okres letni , w tym czasie w schronach przybywa psów gdyż urlop jest ważniejszy niż pies . To daje straszny obraz o naszym społeczeństwie .
A wreszcie - ludzkie wybory . 
 Często adoptujący szukają szczeniaka bo wydaje im się że unikną w ten sposób problemów - tu Was rozczaruję , nie unikniecie :D .
 Osoba mająca zerowe pojęcie o psich zachowaniach często wychowuje sobie problemowego psa , nie zauważając pierwszych symptomów (bo jak szczeniak warczy przy misce jest słodkie a jak to robi wielki pies to słodkim przestaje być ;) ) i dzięki temu psie szkoły mają rację bytu . 

Dorosły pies a i owszem ma swoje nawyki i "narowy" ale o wiele łatwiej można z niego to wyplenić , dodatkowo pies kilkuletni o wiele łatwiej skupia się na przewodniku niż kilkumiesięczny szkrab którego interesuje wszystko tylko nie ludź po drugiej stronie smyczy . 
Taki psiak równie często wie że domek to nie miejsce do sikania a meble to nie gryzaki .
 Psi senior natomiast jest idealnym wyborem dla ludzi leniwych bądź zapracowanych - ma mniejszą potrzebę ruchu i chętniej się zajmie bardziej statycznymi rozrywkami typu kong czy oskubanie kości . 
Nie mogę powiedzieć że szczeniak to zły wybór - po prostu utarło się przekonanie że tylko ze szczeniakiem można coś zrobić a dorosłego psa można spisać na straty. 
Tymczasem obojętnie jakiego psa wybierzemy - czy malucha czy dorosłego , będą kochać nas tak samo i tak samo wiele można je nauczyć więc warto dać im szansę . 
Tymi słowami wstępu pragnę Wam przedstawić kilka cudownych psisk które zza krat wyczekują na swojego ukochanego właściciela :)
Dziś dwa pieski (jest ich w schronie o wiele więcej - warto wejść na stronkę http://schroniskozg.pl/ )

Piesso
Ociupinę może i od Szarika mniejszy Piesso trafił do nas po jakimś wypadku. Doszedł już do siebie i jest gotowy do wymaszerowania do domu, tylko nikt go jeszcze nie zaprosił... 
Psisko jest łagodne, przyjacielskie i przytulaśnie! 
I sześcioletnie... 
Lubi też się bez krępacji wykładać w lesie na pleckach. :)
Aaaa gilgotają :D

Kolejna kandydatka do Twojego serca to Makarena .
Makarena ma 3 lata została znaleziona przy ul. Obywatelskiej w Zielonej Górze, przybłąkała się tam na jedną z posesji.
 Jest bardzo energiczną i mądrą sunią. 
Uwielbia spacery, ładnie chodzi na smyczy. 
Nie wykazuje agresji wobec nowo poznanych osób, do innych psów jest raczej przyjacielsko nastawiona, chyba, że któryś ją mocno zdenerwuje to potrafi się odszczeknąć.
Proszę zobaczyć jaka piękność z niej :)
 Nie do pomyślenia jest by takie piękne psy spędzały swój żywot w schronie zamiast w swoim domku przy kominku . Warto chyba dać im szansę ?
Z ostatniej chwili : Makarena ma dom ! :)

wtorek, 26 maja 2015

Co po adopcji psa ? Jak ułatwić psu start? Czyli pierwsze dni po adopcji :)

Z perspektywy czasu stwierdziłam że opiszę swoje poadopcyjne przeżycia z Giffem trochę głębiej niż miało to miejsce na początku bloga .
Adopcja psiaka jest wielkim przeżyciem zarówno dla niego jak i dla przyszłego właściciela . 
Oczywiście , sprawa ze szczeniakiem jest trochę łatwiejsza - szybciej się przyzwyczaja i adaptuje do nowych warunków , niemniej jednak jeśli jest lękliwy to należy postępować z nim spokojnie .


1. O czym należy pamiętać ? 

A no o tym , że większość "schroniskowców" ma za sobą różnego typu przeżycia - bywały krzywdzone przez człowieka na wiele sposobów przez co nie mają do człowieka zaufania kompletnie albo to zaufanie jest znikome . Oczywiście zdarzają się też pieski które kochają wszystko i wszystkich ale tych jest raczej zdecydowanie mniej . 
Schroniskowa bidka przyparta do muru będzie się na swój sposób bronić - należy obserwować psa i wychwytywać jego CSy na tyle na ile to możliwe aby nie doprowadzić do sytuacji stresowej . 
Pies ze schroniska nie rzuci się nam na "szyję" dlatego że zabraliśmy go ze schroniska - on NIE ROZUMIE iż jedzie do nowego domku i będzie tam otoczony miłością oraz oddaniem . 
Dla niego jesteśmy kosmitami którzy zabierają go z często jedynego miejsca w którym czuł się w miarę bezpiecznie .
 Może różnie na nas reagować - spokojem (jeśli nie ma lęku do ludzi) bądź strachem ( nasz nie chciał wysiąść z auta). 
W takiej sytuacji nie myślmy że pies robi nam na złość i chce nam zrobić krzywdę .  
Większość osób wtedy ma żal do psa na zasadzie - ja Ci chcę dać dom a Ty mnie tak traktujesz ;)
Tak , drodzy Państwo - ja mimo tego że znałam te wszystkie zasady i tak czułam taki jakby "żal" do psiska że mnie nie chce . 
Nie łamcie się wtedy - z czasem od waszego piesa nie będziecie mogli się opędzić , pokocha was miłością dozgonną :)

2. Jak zachowywać się w pierwszych dniach po adopcji ?

Przede wszystkim spokój i nadal cierpliwość .
 Musimy dać czas psu na zaadaptowanie się - niech sobie obwącha ( używanie nosa u psa do dobry objaw - przestraszony pies nie węszy)  wszystkie kąty , leży tam gdzie chce (nie zmuszajmy psa by leżał na legowisku - z czasem sam wpadnie na to że tam wygodniej) .
Jeśli chce leżeć w najdalszym kącie - niech tam leży . 
Zbliży się do nas na pewno ale nie zmuszajmy go do tego . 
Zmiana otoczenia to wystarczający stres . 
Gdy pies w końcu zbierze się na odwagę i do nas podejdzie - nie głaszczmy go nachalnie (najlepiej w ogóle nie głaskać psa po głowie , przynajmniej póki się nie zadomowi) ani nie przytulajmy - dla nas to objaw uczuć a dla psa dodatkowy strach bo nie wie jakie mamy zamiary .
Budujmy z psiakiem pozytywne skojarzenia - podchodzi do nas , dajemy smaka .
 Tym go uczymy że bycie w naszym towarzystwie jest przyjemne :) 
Głaskajmy go delikatnie , nie przytrzymujmy w żaden sposób - on sam wie kiedy ma dość "miziania" . 
Z czasem pies będzie nam pozwalał na więcej i więcej - dobrze jest uprawiać z nim jakiś sport , to pomoże w nawiązaniu więzi z nowym właścicielem . 

Niech Wam też nie spędzają snu z powiek biegunki w pierwszych dniach - one wiążą się ze zmianą karmy i ze stresem jaki przechodzi nasz nowy lokator . Oczywiście , jeśli trwają zbyt długo należy jak najszybciej udać się do weta . 


3. Zasady wspólnego życia . 

Jeśli nie chcemy pozwalać naszemu psu na coś w naszym dalszym życiu - nie możemy pozwalać na to na początku . Pierwsze wspólne dni to bardzo dobry czas żeby ustalić jasne zasady - czas spacerów , miejsce spania psa (łóżko czy legowisko) , czy pies może skakać i wylegiwać się na kanapie . Te wszystkie zasady i wiele innych ustalmy od razu . 
Nie sugerujmy się tym że piesek jest biedny i wolno mu wszystko a później nic . On w ten sposób będzie tylko coraz bardziej zdezorientowany.
Łatwiej jest nauczyć psa od początku czego od niego oczekujemy niż oduczyć go nabytych nawyków . Jeśli więc nie chcemy by sypiał z nami w łóżku - nie pozwalajmy mu na tym łóżku od początku przebywać :) 
Nie musimy obchodzić się z psem jak z przysłowiowym "jajkiem" acz w pierwszych dniach spora doza delikatności jest jak najbardziej wskazana .
Przy odrobinie dobrej woli i konsekwencji będziemy cierpliwości będziemy się cieszyć wspaniałym życiem z naszym psim przyjacielem . 
A na koniec filmik z Giffowych komend - od czasu adopcji sporo się już nauczył i choć wiele pracy jeszcze przed nami to jestem dumna z naszych postępów :)